Tagi / finansowy
- Sytuacja na rynku pracy jest niepokojąca Tak uważa minister pracy i polityki społecznej, Jolanta Fedak, która choć podkreśla, że sytuacja na rynku pracy nie jest najlepsza, to jednak według niej, nie widać jeszcze wyraźnych oznak kryzysu. Dane z ostatniego miesiąca są już mniej optymistyczne, bowiem w marcu odnotowano dalszy wzrost bezrobocia w stosunku do miesiąca poprzedzającego. Według szefowej resortu pracy, decydujący będzie kwiecień, który pozwoli na ocenę realnego poziomu bezrobocia do końca bieżącego roku.
- Będą dodatki za przeprowadzkę w poszukiwaniu pracy Już od czerwca każdy kto zmieni miejsce zamieszkania w związku z poszukiwaniem pracy lub dojeżdża do swojego miejsca pracy z innej miejscowości, będzie mógł się starać o specjalne dodatki. Taki dodatek będzie stanowił spore wsparcie finansowe dla pracowników, a jego wysokość może wynieść nawet czterokrotność minimalnego wynagrodzenia czyli ponad 5 tys.
- Bezrobocie będzie rosło wolniej Tak ocenia perspektywy na polskim rynku pracy minister i szef Zespołu Doradców Strategicznych Premiera-Michał Boni. Według niego wzrost bezrobocia nie będzie już tak gwałtowny, jak w styczniu i lutym. Minister stwierdził, że trudno jest prognozować sytuację na rynku pracy, ale najbliższe miesiące powinny być pod tym względem decydujące.
- Bony żywieniowe atrakcyjniejsze od podwyżek? Konfederacja Pracodawców Polskich proponuje, aby pracownicy zamiast podwyżek pensji otrzymywali od pracodawców bony żywieniowe. Ich wartość miałaby wynosić od 200-250 zł miesięcznie, a pracownik mógłby je zrealizować we wszystkich barach, restauracjach czy pizzeriach.
- Zamiast zwolnienia będą szkolenia Taki pomysł przedstawili pracodawcy na dzisiejszym posiedzeniu zespołu polityki gospodarczej i rynku pracy działającego w ramach Komisji Trójstronnej. Rozwiązanie to ma szansę sprawdzić się w obecnych realiach, kiedy wielu pracodawców, z powodu spadku popytu, jest zmuszonych zmniejszać zatrudnienie.
- Będą zwolnienia w bankach Jak podaje portal gazetaprawna.pl pracę w bankach może stracić nawet 13 tys. osób. Oznacza to, że co 14 osoba zatrudniona w banku może w najbliższym czasie stracić swoją posadę. Największe redukcje przewiduje PKO BP, który planuje zwolnić ponad 1,5 tys. pracowników oraz Kredyt Bank, z którego odejdzie 7 % wszystkich zatrudnionych.
- Przybywa bezrobotnych Już w grudniu ubiegłego roku zaobserwowano niewielki wzrost liczby bezrobotnych w porównaniu z miesiącem poprzednim. Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej tłumaczyło jednak, że wzrost liczby osób pozostających bez pracy jest wynikiem zakończenia prac sezonowych i wzrostu liczby Polaków powracających z zagranicy.
- Polacy wracają z zagranicy Kryzys finansowy dał się we znaki także Polakom, którzy wyemigrowali w poszukiwaniu lepszej pracy. Urzędy pracy alarmują, że jako bezrobotni coraz częściej rejestrują się powracający z Wielkiej Brytanii, Irlandii i Islandii.
- Więcej zwolnień w małych miastach Prognozy dotyczące przyszłorocznych zwolnień grupowych są najmniej łaskawe dla mieszkańców małych miast. Zwykle w niewielkich miejscowościach funkcjonuje jeden duży zakład pracy, a jego kłopoty przekładają się na złą sytuację całego regionu. Jednocześnie w takich zakładach są zatrudnianie zwykle całe rodziny, co oznacza, że likwidacja takiego miejsca pracy sprawia, że kilkuosobowa rodzina żyje jedynie z zasiłku dla bezrobotnych.
- Rządowe sposoby na kryzys finansowy Kryzys finansowy powoli zbliża się także do Polski. Żeby zminimalizować jego skutki rząd przygotowuje pomoc dla przedsiębiorców, która nie tylko ma utrzymać produkcję, ale także zapobiec masowym zwolnieniom.
- Na początku roku czekają nas masowe zwolnienia Na początku grudnia odbyła się zorganizowana przez Fundację Batorego konferencja zatytułowana "Kryzys: diagnoza i odpowiedź". Wśród wielu wystąpień swoje poglądy na temat kryzysu zaproponował jeden z zaproszonych ekonomistów, Ryszard Petru.
- Kto straci pracę? Coraz bardziej zaczynamy odczuwać skutki globalnego kryzysu finansowego. Banki niechętnie udzielają kredytów, drożeje żywność, opłaty za wodę i energię, a pracodawcy planują zwolnienia. Pierwsze głosy dotyczące masowych zwolnień dotyczą nie tylko przemysłu stoczniowego, ale także innych gałęzi rodzimej gospodarki.